Blog Karola Jasienicy

Grupa 4 - dęte

  • środa, 19 września 2012
    • Garłacz górnośląski koroniasty

      Garłacz górnośląski koroniasty

           Na Górnym Śląsku, niezależnie jaka przeważała w różnych regionach ludność, polskojęzyczna czy niemieckojęzyczna, na podwórkach bogatych i mniej bogatych rolników oraz w osiedlach robotniczych królowały gołębie, które dzisiaj nazywamy garłaczami górnośląskimi koroniastymi. Górny Śląsk jest ich ojczyzną. Tu można było niemal wszędzie słyszeć ich charakterystyczne klaskanie skrzydłami w czasie lotu.

           Górnośląski garłacz koroniasty jest gołębiem typu wiejskiego. Niemalże we wszystkich publikacjach tak jest postrzegany i klasyfikowany. Miał silną konkurencję w postaci stawaków, a na ziemi cieszyńskiej gąsek cieszyńskich, które prawie wymarły. Pomimo ostrej konkurencji zwyciężył i jest obecnie hodowany daleko poza Górnym Śląskiem, a mianowicie w Niemczech, Austrii, Holandii, Danii, Czechach i Słowacji, a nawet w Stanach Zjednoczonych Ameryki.  

      Pochodzenie

           Odpowiedź na pytanie o pochodzenie górnośląskiego garłacza koroniastego nie jest prosta. Oczywiście, Górny Śląsk jest ojczyzną garłacza koroniastego – odpowie każdy hodowca tych gołębi. Ale czy można dać bardziej uściśloną odpowiedź?

           W niemieckim wzorcu gołębi rasowych garłacz górnośląski koroniasty nazwany jest: Starwitzer Flügelsteller. W dawniejszych opisach spotykamy się z poglądem, że garłacz górnośląski został wyhodowany w miejscowości Starwitz. Dzisiaj unika się takiej odpowiedzi. Owszem znana jest miejscowość Starrwitz. W 1936 roku nadano tej miejscowości nową nazwę –  Waldreuth. Czy to możliwe, aby od nazwy tej bardzo małej miejscowości na zachodnich rubieżach Górnego Śląska (w latach 30-tych XX wieku mieszkało w niej mniej niż 300 osób) pochodziła nazwa gołębia, który od bardzo dawna hodowany był na całym Górnym Śląsku? Wydaje się to mało prawdopodobne, ze względu na wielką popularność garłaczy górnośląskich koroniastych na całym Górnym Śląsku i to już na początku XX wieku.

           Nazwa Starwitzer  Flügelsteller nie pochodzi też od nazwiska hrabiego Strachwitza ze Strzelc Opolskich (zob, Fauna & Flora, luty 02/2009, s. 9) wszak trudno wywieść od nazwiska Strachwitz słowo Starwitzer. Końcówka „er” dodana do słowa Starwitz wskazuje raczej na nazwę miejscowości.           

           Często powtarzana jest teoria, że nazwa Starwitzer pochodzi od słowa Starost, czyli starosta. Początek tego poglądu należy widzieć w artykule opublikowanym w Geflügel-Börse nr 29 (z dnia 9 kwietnia 1935 r.). To wielce dyskusyjna teoria, której nie da się uzasadnić ani lingwistycznie, ani na podstawie tzw. ludowej etymologii, ponadto wielce wątpliwy jest pogląd, że rasa powstała w dzielnicy Bytomia, w Rozbarku, wszak wtedy gołąb powinie nazywać się Rosseberger Kröpfer, lub Rosseberger Flügelsteller.  

           Nie wydaje się, aby przy obecnym stanie wiedzy na temat pochodzenia garłacza górnośląskiego koroniastego, można by było ustalić dokładne miejsce powstania tej popularnej rasy na Śląsku i nie tylko na Śląsku. W czasie powstawania tej rasy nie prowadzono żadnych zapisków. Jest to bardzo stara rasa, która powstawała powoli na całym Górnym Śląsku, dzięki wymianie gołębi pomiędzy hodowcami-rolnikami na targach w Pszczynie, Rybniku, Raciborzu i dalej na Zachód. Poszukiwane były młódki, które sprzedawano na targach w celach konsumpcyjnych. Przez ciągłą wymianę materiału hodowlanego dochodziło do ujednolicenia hodowanych garłaczy koroniastych.

           Garłacze górnośląskie koroniaste były hodowane głównie na wsiach i peryferiach osiedli robotniczych i nie wszędzie hodowano wszystkie odmiany barwne. W niektórych miejscowościach hodowano jednokolorowe, głównie czarne, czerwone i białe, w innych zaś płowe i szymle. Wszystko w zależności od upodobań hodowców.

           Ale skąd wzięła się nazwa Starwitzer? Przede wszystkim nie wszędzie garłacze koroniaste były tak nazywane. Nazywano je też na Śląsku sztajfami, a więc gołębiami wyprostowanymi, paradnymi i dumnymi. Od tej nazwy wywodzi się występująca czasem – zupełnie błędna – nazwa sztaficer. Nazywano je także stawokami czubatymi, a więc stawakami koroniastymi.

           Nie można pominąć jeszcze jednej nazwy, bardzo ciekawej i oryginalnej. Garłacze koroniaste nazywano także – głównie na wsiach – sztalwicerami (zapis fonetyczny). Skąd ta nazwa? Ta dość tajemnicze brzmiąca nazwa składa się z dwóch słów: Stall (stajnia) oraz Witzer (Witzler = żartowniś, błazen, dowcipniś itp.). Rolnicy swoje sztalwicery trzymali głównie w stajniach i w budkach zawieszonych na budynkach gospodarskich. Czy Starwitzer jest nazwą utworzoną od sztalwicer? Tego nie jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić, ale być może, że nazwa Starwitzer jest pochodną nazwy sztalwicer, i powstała na skutek niezrozumienia tej śląskiej gry słów. Nie ulega jednak wątpliwości, że rasa garłacza górnośląskiego koroniastego powstawała na Górnym Śląsku przez długi okres czasu i jest perłą śląskiej ziemi. Klaszczące sztalwicery, czy sztajfy, dumnie kroczące po podwórzu stawoki czubate, były radością ciężko pracujących tu rolników i górników śląskiej ziemi.  

           O śląskości górnośląskiego garłacza wskazuje sama jego nazwa: garłacz, wszak w literackim języku występuje gardłacz. Ale słowo garłacz już się przyjęło i występuje w słownikach ortograficznych.

           Polska nazwa garłacza górnośląskiego koroniastego unika dyskusji na temat pochodzenia garłacza koroniastego. Uznaje Górny Śląsk za ojczyznę tego garłacza i uwypukla jedną jego cechę, a mianowicie obligatoryjne występowanie koronki na głowie. Niemiecka nazwa zachowuje pamięć o sposobie lotu górnośląskiego garłacza. Niestety wiele garłaczy górnośląskich ze względu na hodowlę wolierową i domieszkę krwi innych garłaczy w latach powojennych, głównie w Niemczech, utraciło charakterystyczny sposób lotu.    

           Po II wojnie światowej na skutek przesiedleń wielu hodowców sztalwicerów udało się na Zachód, czasem z częścią swojego inwentarza żywego, w tym również gołębi. Na ludzkiej tragedii skorzystał garłacz koroniasty. Znacznie rozszerzył się krąg zainteresowania garłaczem oraz terytorium, na którym go hodowano. W Niemczech (RFN), dokąd udało się wielu przesiedleńców wzrastała liczba hodowców garłacza koroniastego. W Groß Bieberau 22 października w 1957 roku powstał klub hodowców górnośląskich garłaczy koroniastych. Założycielami klubu byli: Gerhard Volkmaar, Siegfried Schorsch oraz Philips Hartmann. W 1963 roku powstał klub garłacza górnośląskiego w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Po upadku muru berlińskiego, hodowcy niemieccy zjednoczyli się w 1990 roku. Od 2009 roku funkcjonuje Międzynarodowy Klub Garłacza Górnośląskiego Koroniastego (Internationaler Starwitzer Club e.V), na czele którego stoi Matthias Beutel z Niemiec. Do klubu tego należy kilku hodowców garłacza górnośląskiego koroniastego z Polski.

      Budowa

           Europejski wzorzec opisuje garłacza górnośląskiego koroniastego następująco: Smukły, elegancki, silny garłacz o wyprostowanej i swobodnej postawie, z zaokrągloną koronką (muszlowatą). Tylna partia korpusu krótsza niż przednia, harmonijna we wszystkich partiach. Żywy temperament, w czasie lotu na przemian klaszcze skrzydłami i wznosi je pionowo do góry. Niestety – jak zostało to powiedziane powyżej – wiele garłaczy górnośląskich zatraciło dawny sposób latania. Garłacze koroniaste zostały też nieco przekształcone. Obecnie mają one nieco wyższe nogi.

           Garłacz górnośląski w całej okazałości prezentue się wówczas, kiedy stoi wyprostowany z napełnionym powietrzem wolem. Wtedy rzuca się w oczy dość długa szyja, napełniona powietrzem w kształcie gruszki i głowa, która powinna być podłużnie zaokrąglona, z wypełnionym czołem, z szeroką, pe­łną, dobrze zaokrągloną z bogatą w pióra koroną z ro­ze­tami. Jeśli koronka u garłacza górnośląskiego jest zbyt wąska, zbyt nisko osadzona i bez rozet – to mamy do czynienia z gołębiem z poważną wadą.

           Oczy garłacza górnośląskiego muszą być perłowe, nawet u gołębi całkowicie białych. Jedynie u odmiany srokatej oczy mogą być ciemne, co wskazuje na domieszkę krwi garłaczy o sroczym ubarwieniu. Oczy otoczone są wąską brwią koloru od cielistego do czerwonego. Dawniej hodowcy śląscy tolerowali tylko garłacze z brwią cielistą. Dziób we wzorcu opisany został następująco: „Względnie długi, niezbyt mocny, ciemny u nie­bie­skich, koloru cielistego u je­dnobarwnych i srok (u czarnych do­pu­szczalna muszka). U pozostałych odmian barwnych od ciemno do jasno rogowego (u grochowych niebieskich, czerwonopłowych, szymli niebieskich i czerwonych cie­mno rogowy, u niebieskopłowych i grochowych niebieskopłowych jasno rogowy). U różnych wariantów gołębi koloru żółtego należy dążyć do możliwie jasnego dzioba. Woskówki muszą być gładkie i nie mogą nawet u osobników starych odstawać.

           Głowa garłacza górnośląskiego koroniastego osadzona jest na możliwie długiej szyi, lekko wygiętej ku tyłowi. Im szyja jest dłuższa tym gołąb jest wartościowszy, bowiem wymaga się, aby wole było duże. Kiedy napełnione jest powietrzem, powinno mieć formę odwróconej gruszki. Ponadto powinno sięgać wysoko, tak, aby dziób spoczywał na wydętym wolu. Przy wydętym wolu, wole nie może być za duże lub za miękkie.

           Poszczególne elementy tułowia muszą być harmonijnie zbudowane. Wymaga się więc, aby pierś była pełna, jednakże niezbyt szeroka, mostek zaś długi, bowiem tylko wówczas garłacz koroniasty może przyjąć właściwą pozę. W związku z tym plecy muszą być też długie, lekko wklęsłe, a ramiona niezbyt szerokie i wypełnione. Nie mogą wystawać, aby nie została złamana linia nadętego garłacza.

           Gołąb, którego cechuje specyficzny lot, mocne skrzydła, szerokie lotki, które czasem są nieco uszkodzone. Nie jest to wadą, lecz wskazuje, że mamy do czynienia z gołębiem, który zachował swoje specyficzne zachowanie w locie. Wymaga się, aby skrzydła były przylegające do tułowia, spoczywały na ogonie i nie krzyżowały się na wąskim, zwartym i nie dotykającym podłoża ogonie. Linia pleców i ogona może być bardzo delikatnie wygięta. Silnie wygięta linia wskazuje na dużą domieszkę obcej krwi, np. garłacza słowackiego. Jeśli garłacz górnośląski koroniasty ma mieć elegancką i dumną postawę, wówczas linia korpusu nie może sprawiać wrażenia, że mamy do czynienia z gołębiem ociężałym.   

           Nogi, zresztą nie tylko nogi, są przedmiotem sporu między bardzo starymi hodowcami garłaczy górnośląskich a większością hodowców garłaczy. Obecnie wymaga się, aby nogi były średnio długie. Starzy hodowcy byli przekonani, że nogi powinny być mniej niż średniej długości. Pierwsi twierdzą, że garłacze koroniaste przez wydłużenie nóg straciły wiele ze swojego piękna, drudzy zaś, że wiele zyskały. W każdym bądź razie nogi powinny być szeroko rozstawione, co wzmacnia ich dumną postawę, zawsze bezwzględnie gładkie.

           Bardzo ważna jest struktura upierzenia. Upierzenie musi być rozwinięte i gładko przylegające do korpusu.

      Rodzaje kolorów i rysunek   

           Garłacze górnośląskie koroniaste występują w bogatej palecie kolorów. Wszystkie kolory powinny być nasycone i czyste. Znane są następujące odmiany barwne:  czarne, białe, czerwone, żółte, niebieskie z czarnymi pa­sami, niebieskie bez pasów, niebieskopłowe z ciemnymi pasami, niebieskopłowe bez pasów, czerwonopłowe i żółtopłowe. U niebieskich i niebieskopłowych bez pasów nie może na tarczach skrzydeł występować rdza, a kolor powiniemy być równo rozłożony. Należy też dążyć, aby kolor niebieski pokrywał całe plecy. U niebieskich i niebieskopłowych z pasami, pasy powinny być niezbyt szerokie, czyste, przez całą szerokość skrzydeł i możliwie równolegle biegnące.

           Czasem w hodowlach pokazują się ciemnoniebieskie gołębie, które nie powinny być likwidowane ze względu na brak takiego koloru we wzorcu. Mogą stanowić one rezerwuar barwy przy krzyżówkach z niebieskimi szymlami.

           U gołębi niebieskich, niebieskopłowych, czerwonopłowych i żółtopłowych może też występować grochowatość, jednakże ciemniejsze plamki muszą być równomiernie rozłożone.

           Niektóre, wyżej wymienione odmiany barwne (czarne, niebieskie z czarnymi pasami, niebieskie bez pasów, grochowe niebieskie, czerwone i żółte) mogą też występować z białymi lotkami. Tolerancja w ilości lotek jest dość duża. Białolote mogą mieć od 4 do 9 białych lotek pierwszego rzędu, jednakże nie może być dużej różnicy białych lotek w skrzydłach. Dopuszczalna jest jedynie różnica dwóch lotek. Najlepiej jest, kiedy w skrzydłach występuje po 6 lub 7 lotek.  

           Bardzo popularne są szymle (słowo szymel pochodzi od niemieckiego słowa schimmelpleśń), które występują w następujących odmianach: niebieskie, niebieskopłowe, czerwonopłowe i żółtopłowe. Ze względu na popularność odmian szymlowatych należy bliżej opisać poszczególne odmiany. U szymla niebieskiego podstawowy kolor powinien być delikatny, a szymlowatość dobrze rozłożona. Szyja i głowa u niebieskiego szymla powinna być szaroniebieska, delikatnie niebiesko połyskująca, delikatnie oszroniona z zielonkawym połyskiem. Pas w ogo­nie oraz pasy na skrzydłach powinny być czarne, lotki ciemne.

           U niebieskopłowych szymli z powodu rozrzedzenia koloru, barwa powinna być jasno niebieskoszara, głowa srebrzystoszara,  pas w ogonie oraz pasy na skrzydłach ciemne, Pożądane są również ciemne lotki.

           Okazale prezentują się czerwonopłowe szymle. Kolor głowy powinien być śmietankowy, tarcze skrzydeł białawe i czyste, za to pasy na skrzydłach intensywnie czerwone (czerwonowinne) i wyraźnie wyróżniające się od jasnego tła. Również szyja powinna być koloru czerwonego wina,  ale pokryta delikatnymi, intensywnie kolorowymi zielonkawo połyskującymi plamkami, obramowanymi białą szymlowatością. Rysunek ten jest lepiej widoczny przy wydętym wolu. U czerwonego szymla lotki są prawie białe, jednakże przy stosinie musi występować czerwona pigmentacja. Dawniej hodowcy śląscy wymagali, aby u czerwonego szymla na ogonie występował czerwony pas, tzw. kranc. Współczesny wzorzec wymaga, aby nie występował on na ogonie. Szczegół ten jest kością niezgody między starszymi śląskimi hodowcami a hodowcami niemieckimi. Ślązacy są przekonani, że ciemny, czerwony pas na ogonie powoduje harmonijne rozłożenie kolorów u czerwonopłowego szymla, przez to odmiana staje się bardziej atrakcyjna i wizualnie piękniejsza.

           U żółtopłowego szymla występuje także rozrzedzenie kolorów, przeto kolor korpusu jest delikatnie śmietankowy, a czerwony kolor na szyi i pasach zastąpiony nasyconym kolorem żółtym.

           Głowa u szymli powinna być jasna, wyraźnie odróżniająca się od koloru szyi. Wadą u szymlowatych jest nierównomierny rysunek szyi, nieczysty i nierównomierny kolor dolnej części piersi, brzucha (czasem o odcieniu niebieskim) i tarcz. Wada ta występuje dość często u gołębi o zbyt jasnych dziobach.

           U odmiany sroczej głowa, skrzydła, uda i brzuch są białe, pozostałe upierzenie, w tym także dolna część pleców oraz klin są kolorowe. Dopuszczalna jest kolorowa plamka na czole. Gołębie o sroczym rysunku występują w następujących kolorach: czarnym, niebieskim, czerwonym i żółtym.

           Garłacze górnośląskie koroniaste powinny być w pełnym tego słowa znaczeniu gołębiami o tygrysim rysunku, to znaczy niezbyt liczne białe pióra muszą występować na kolorowym tle, a mianowicie czarnym, niebieskim, czerwonym i żółtym. Lotki i pióra w ogonie muszą być obowiązkowo kolorowe.

      * * *

           Na zakończenie należy zapytać: Czy hodowla garłaczy górnośląskich koroniastych jest łatwa, czy też trudna. Starzy hodowcy śląscy pamiętają czasy, w których od jednaj pary sztalwicerów można było w ciągu roku uzyskać z łatwością ponad 10 młodych gołębi. Dzisiaj w hodowli garłacza koroniastego występują dość poważne trudności. Spadła płodność gołębi, ale za to kolory odmian barwnych są bardziej dopracowane.  Jednakże trudno dzisiaj zobaczyć na wystawach tak piękne czarne i czerwone garłacze koroniaste, jakie w latach 50-tych można było spotkać w wiejskich hodowlach sztalwicerów.

           Garłacze górnośląskie koroniaste należy karmić w  miarę regularnie i niezbyt obficie, aby nie doprowadzić do zapalenia wola. Muszą też mieć garłacze koroniaste stały dostęp do mieszanek mineralnych i wody. Przegłodzone łapczywie pobierają ziarno, co dla nich może zakończyć się chorobą i śmiercią.

           Bardzo ważna w hodowli śląskich sztalwicerów jest znajomość ich genetyki, głównie praw dziedziczenia kolorów.

           Garłaczom górnośląskim koroniastym nakładamy obrączkę o przekroju8 mm.

           Obecnie garłacze górnośląskie koroniaste w Polsce spotyka się w wielu hodowlach. W kole bielskim gołębie te hodują: Henryk Strach, Krzysztof Kulak, Jan Pieczonka, Kazimierz Majer, Zygmunt Herok, Waldemar Klimczak, Wojciech Panek, Zygmunt Nowak, Remigiusz Pałka.  

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mku841
      Czas publikacji:
      środa, 19 września 2012 07:04